sobota, 9 listopada 2013

cichy bieg.


miał wilgotne dłonie
i przeźroczyste myśli.
w deszczu 
samotnie stojąc
trzymał parasolkę.
mgła ograniczała widoczność.
uwolnił się od rutynowego filmu.
głęboki oddech.
nikogo tam nie znał. 
nowość.
wyprzedaż słów rozeszła się szybko.
znajomość. 
oboje wypuszczając dym 
pomyśleli o świeżości.
budzik. musiał wrócić
do słonecznej szarości.
teraz inny. 
nie lepszy. po prostu inny.
inny ja.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz