miał wilgotne dłonie
i przeźroczyste myśli.
w deszczu
samotnie stojąc
trzymał parasolkę.
mgła ograniczała widoczność.
uwolnił się od rutynowego filmu.
głęboki oddech.
nikogo tam nie znał.
nowość.
wyprzedaż słów rozeszła się szybko.
znajomość.
oboje wypuszczając dym
pomyśleli o świeżości.
budzik. musiał wrócić
do słonecznej szarości.
teraz inny.
nie lepszy. po prostu inny.
inny ja.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz