chaos.
idealnie niewpasowany w ich kieszenie.
leżąc na trawie nic nie robił.
serce za szybko biło.
zmierzył im ciśnienie. za wysokie.
odszedł.
popatrzył wstecz ale był tam tylko dym.
zaczęły mu łzawic oczy.
przeraził się tym co zrobił. nic nie zrobił.
głupie myśli dręczyły jego łóżko.
spał na dywanie.
a wieczorami latał w chmurach.
zakochał się w tym.
nie potrzebował ich miejsca.
podziękował. pomachał.
żyje sam. tuż obok.
czuł przyjemny dotyk obcych dłoni.
pragnął tylko tego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz