sen -
wysypisko zmieszanych myśli.
za oknem brzydkie, czarno-białe liście.
noc pachnąca zimowym koszmarem
kłóciła się z zastanymi powiekami.
szare słońce wybudzało go ze snu.
pustynia słów.
kłębiące chmury jego myśli
zasłaniały resztki światła.
rutynowe, zimne poranki w ciemnym pokoju.
marzły mu stopy.
ciepła herbata
resztkami sił rozgrzewała jego chłodne ciało.
to przeszłość.
teraz czuje ciepło w całym ciele.
przelewa się na niego bez przerwy.
idylliczne słowa i myśli otulają go całego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz