- opuszczasz mnie?
- wszyscy odchodzimy.
- dlaczego?
- czy czujesz mnie jeszcze przy sobie?
- tak, czuję... dlaczego mnie opuszczasz?
- to trochę tak jakbym czytał książkę.
książkę, którą kocham całym sercem.
teraz czytam ją bardzo powoli
tak, że słowa stają się bardzo
rzadkie.
przerwy między nimi zdają się
nieskończone.
nadal czuję Cię tak mocno...
podobnie jak słowa naszej opowieści.
to właśnie w tej bezgranicznej przestrzeni
pomiędzy słowami
odnajduję swoje nowe znaczenie.
to miejsce nie należy do świata fizycznego.
to miejsce rzeczy, z których istnienia nie zdawałem sobie sprawy.
tak bardzo Cię kocham,
lecz teraz tu jest moje miejsce,
taki jestem obecnie.
musisz pozwolić mi odejść.
mimo szczerej chęci
nie mogę już dalej czytać naszej opowieści.
- dokąd się udajesz?
- to byłoby trudno wyjaśnić,
jeśli kiedyś uda Ci się tam dotrzeć
przyjdź do mnie,
ogarnie nas uśmiech.
nigdy nikogo nie kochałem jak Ciebie.
- ja też.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz