czwartek, 14 listopada 2013

sześć siódemek w skrzydłach.


siedząc na fotelu 
z poparzonymi piórami
pił herbatę.
piszcząca cisza
często wywoływała migrenę.
trzy tabletki. 
szepty.
jak głupia ćma 
podlatywał i przykładał ucho.
jego polana zapełniała się.
teraz stoją wokół fotela.
oni. nikt.
gapią się pustymi, telewizyjnymi oczami. 
fałszywe noce w cichych słowach.
on chciał tylko urozmaicić cisze
a zagłuszył ją.
stan maksymalnie paradoksalny.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz