siedząc na fotelu
z poparzonymi piórami
pił herbatę.
piszcząca cisza
często wywoływała migrenę.
trzy tabletki.
szepty.
jak głupia ćma
podlatywał i przykładał ucho.
jego polana zapełniała się.
teraz stoją wokół fotela.
oni. nikt.
gapią się pustymi, telewizyjnymi oczami.
fałszywe noce w cichych słowach.
on chciał tylko urozmaicić cisze
a zagłuszył ją.
stan maksymalnie paradoksalny.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz