gruszki.
lubił patrzeć na nich
z góry.
na kruchych gałęziach wierzb
chwiejnie przesiadywał
z myślami o zapachu gruszkowego kompotu.
jego łamliwe serce
często przypominało mu
o upadkach z wysokości.
smutne, niewinne wieczory
przy winie
potrząsały nim.
po twardych chwilach
ponownie się wspinał.
nie potrafił zrozumieć
nonsensu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz