sobota, 2 stycznia 2016
sen we śnie.
on tutaj i on tam
jedność w dwóch światach
wspólny umysł w snach.
jako jedno nie znał granic.
zatracał się
więcej i więcej
dalej i dalej.
sekundy stawały się minutami
minuty godzinami
godziny dniami
dnie tygodniami
tygodnie miesiącami
miesiące długimi latami
istniejącymi na brzegu własnej podświadomości.
ambiwalentne światy kłóciły się o niego pomiędzy
kolorowymi snami a szarą egzystencją.
brak realizmu w jego nowym świecie
i gorąca czekolada
wywoływały u niego zbyt duży uśmiech.
radość stygła gdy świadomość przypominała o fikcji.
sen we śnie
był jego znienawidzonym skarbem.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz